Cennik usług budowlanych |Przechowywanie dokumentów |Bal Karnawałowy

Vincent odparł spokojnie-

Dema Gier |Płytki ceramiczne |Wyposażenie łazienek

„Vincent odparł spokojnie
— Powiedziałem jej, że ją kocham. Nie pojmuję, dlaczego to ma być obrazą.
— Czy to wszystko, coś jej powiedział — indagował ojciec lodowatym głosem.
— Nie. Prosiłem ją, aby została moją żoną.
— Twoją żoną!
— Tak. Czy to takie dziwne
— Ach, Vincencie, Vincencie — biadała matka — jak mogłeś myśleć o czymś podobnym
— Zdaje się, że wy też myśleliście o tym.
— Ale czy mogło mi wpaść do głowy, że się w niej zakochasz!
— Vinccncie — wtrącił ojciec — czy wiesz, że Kay jest twoją siostrą cioteczną
— Tak. I cóż z tego
— Nie możesz się żenić z kuzynką. To byłoby... byłoby... — pastor nie mógł wypowiedzieć tego słowa.
Vincent podszedł do okna i wpatrzył się w ogród.
— Byłoby czym — zapytał.
— Kazirodztwem.
Vinoent opanował się z wysiłkiem. Jak śmieli bezcześcić jego wielkie uczucie wyświechtanymi słowami!
f — To nonsens, ojcze. I niegodne ciebie!
— Powtarzam, to byłoby kazirodztwem! — krzyknął Theodorus. — Nie pozwolę na coś podobnego w rodzinie Van Goghów.
p— Mam nadzieję, że nie cytujesz Biblii, ojcze. Tam bowiem stale mówi się o małżeństwach między kuzynami.
— Ach, Vincencie, Vincencie — jęczała matka — jeśli ją kochasz, dlaczego nie czekałeś Jej mąż umarł dopiero przed rokiem. Kay kocha go wciąż jeszcze. A wiesz dobrze, że nie masz pieniędzy na utrzymanie żony.“(4)

<<<< Dalej wszystko szło | - A co to za rzeka-M Gwiazda S69- >>>>

zabieg |Biżuteria artystyczna |Mieszkania Wrocław